IPv4 (Internet Protocol version 4) to czwarta wersja protokołu IP i wciąż najpopularniejszy sposób adresowania urządzeń w sieci. Adres IPv4 to liczba 32-bitowa, którą zapisujemy w postaci czterech liczb od 0 do 255 oddzielonych kropkami — np. 192.168.1.1 albo 8.8.8.8. Każda z tych czterech części to jeden bajt (oktet), więc cały adres zajmuje 4 bajty.
32 bity dają teoretycznie 2³² adresów, czyli około 4,3 miliarda. Brzmi jak dużo, dopóki nie policzysz, że ludzi na świecie jest więcej, a każdy z nas ma telefon, laptopa, router i lodówkę z Wi-Fi. Dlatego pula publicznych adresów IPv4 oficjalnie się wyczerpała — IANA rozdała ostatnie wolne bloki regionalnym rejestrom już w 2011 roku.
Do czego to służy i jak działa
Adres IPv4 jednoznacznie wskazuje urządzenie w danej sieci, żeby pakiety wiedziały, dokąd lecą. Część adresu opisuje sieć, a część konkretny host — granicę wyznacza maska podsieci (np. /24 w notacji CIDR, czyli 255.255.255.0). Żeby ratować się przed brakiem adresów, większość urządzeń w domu i firmie siedzi za NAT i używa adresów prywatnych z RFC 1918: 10.0.0.0/8, 172.16.0.0/12 oraz 192.168.0.0/16. Na zewnątrz cała sieć pokazuje się pod jednym publicznym IP.
Przykład z praktyki
Chcesz sprawdzić swój adres lokalny? Na Linuksie wpisz ip addr (starsze ifconfig też działa), na Windowsie ipconfig. Zobaczysz coś jak 192.168.0.42 — to twój adres prywatny, nie ten widziany w internecie. Publiczny sprawdzisz np. komendą curl ifconfig.me. A żeby zobaczyć drogę pakietu do serwera, użyj ping 8.8.8.8 albo traceroute.
Częste mity i pułapki
- „192.168.x.x to mój adres w internecie” — nie. To adres prywatny, niewidoczny z zewnątrz. Z sieci widać publiczne IP routera.
- Oktet maksymalnie 255 — adres typu
192.168.1.300jest nieprawidłowy, bo bajt mieści tylko 0–255. - IPv4 nie zniknie z dnia na dzień — mimo wyczerpanej puli działa dalej dzięki NAT i CIDR, choć następcą jest IPv6 z adresami 128-bitowymi.
Pojęcia powiązane: IPv6, maska podsieci, CIDR, NAT, DHCP, adres prywatny vs publiczny, port, DNS.