Sąd Unii Europejskiej potwierdził: Apple jest strażnikiem dostępu
Sąd Unii Europejskiej oddalił skargi Apple na decyzję Komisji Europejskiej, która we wrześniu 2023 roku uznała koncern za tak zwanego strażnika dostępu (ang. gatekeeper) w odniesieniu do sklepu App Store oraz systemu operacyjnego iOS. Wyrok oznacza, że Apple musi stosować się do obowiązków wynikających z unijnego aktu o rynkach cyfrowych, czyli DMA (Digital Markets Act). To jeden z najbardziej znaczących wyroków w historii regulacji big-techu w Europie.
Czym jest DMA i dlaczego powstał?
DMA (Digital Markets Act), po polsku akt o rynkach cyfrowych, to rozporządzenie Unii Europejskiej, które weszło w życie w 2023 roku. Jego celem jest ograniczenie dominującej pozycji największych platform internetowych — tych, które pełnią rolę pośredników między firmami tworzącymi aplikacje a użytkownikami końcowymi.
DMA wprowadza pojęcie gatekeepera, czyli strażnika dostępu. To przedsiębiorstwo, które kontroluje tak zwany punkt dostępu do rynku cyfrowego. Jeśli chcesz opublikować aplikację na iPhone’a, musisz przejść przez App Store — to właśnie sprawia, że Apple pełni rolę gatekeepera. Analogicznie Google kontroluje dostęp do ekosystemu Androida przez Play Store.
Status gatekeepera nakłada na firmę konkretne obowiązki prawne. Musi ona między innymi:
- zapewnić większą interoperacyjność swoich usług, czyli umożliwić współpracę systemów Apple z usługami konkurencji (np. pozwolić na instalację aplikacji spoza App Store),
- umożliwić użytkownikom łatwiejszą zmianę domyślnych aplikacji (przeglądarki, poczty, map),
- powstrzymać się od praktyk, które utrudniają konkurencję — na przykład faworyzowania własnych aplikacji w wynikach wyszukiwania App Store.
Argumenty Apple: pięć sklepów to nie jeden sklep
Apple zaskarżył decyzję Komisji Europejskiej, stosując sprytną argumentację prawną. Koncern prowadzi pięć wariantów App Store — osobny dla iPhone’ów, iPadów, komputerów Mac, zegarków Apple Watch i przystawek Apple TV. Zdaniem Apple każdy z tych sklepów powinien być traktowany jako odrębna usługa platformowa. W takim ujęciu tylko sklep z aplikacjami dla iPhone’ów osiągałby progi użytkowników i obrotów wymagane do uznania firmy za gatekeepera. Pozostałe cztery sklepy nie kwalifikowałyby się do tej kategorii.
Sąd UE nie podzielił tej argumentacji. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że wszystkie sklepy App Store realizują ten sam cel — umożliwiają dystrybucję aplikacji i łączą deweloperów z użytkownikami końcowymi. Różnice wynikające z rodzaju urządzeń, na których działają poszczególne wersje sklepu, nie uzasadniają odmiennej kwalifikacji prawnej. App Store to jedna usługa platformowa w rozumieniu DMA, niezależnie od tego, na ilu urządzeniach działa.
Skarga na interoperacyjność — również odrzucona
Apple próbował podważyć także same przepisy DMA dotyczące interoperacyjności. Pojęcie to oznacza zdolność różnych systemów i usług do współpracy — na przykład możliwość instalowania aplikacji spoza oficjalnego sklepu (tzw. sideloading) albo korzystania z alternatywnych systemów płatności zamiast Apple Pay.
Koncern argumentował, że wymóg interoperacyjności jest niezgodny z prawem UE, więc cała decyzja o uznaniu Apple za gatekeepera powinna zostać uchylona. Sąd uznał jednak ten zarzut za bezzasadny — Komisja Europejska nie nałożyła jeszcze na Apple żadnych konkretnych obowiązków w zakresie interoperacyjności, więc firma nie może zaskarżyć czegoś, co formalnie jej nie dotyczy.
Sprawa iMessage — sąd nie widzi problemu
Oprócz głównych skarg Apple próbował również zakwestionować fakt, że Komisja Europejska wszczęła dochodzenie w sprawie komunikatora iMessage. KE badała, czy iMessage powinien również otrzymać status gatekeepera. Ostatecznie dochodzenie wykazało, że komunikator nie spełnia wymaganych kryteriów (zbyt mały udział w rynku w porównaniu z WhatsAppem czy Messengerem), i KE zrezygnowała z tego kroku.
Apple złożył skargę mimo to — argumentując, że samo wszczęcie dochodzenia było nieprawidłowe. Sąd UE uznał skargę za niedopuszczalną. Skoro KE ostatecznie nie wyznaczyła iMessage na gatekeepera, dochodzenie nie wywołało żadnych skutków prawnych dla koncernu i nie ma podstaw do skargi.
Co to oznacza dla użytkowników iOS?
Wyrok potwierdza, że Apple musi realizować obowiązki wynikające z DMA na terenie Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to kontynuację zmian, które Apple już częściowo wprowadził:
- Sideloading — możliwość instalowania aplikacji z alternatywnych sklepów, nie tylko z App Store. Apple już umożliwił to w iOS 17.4 na terenie UE, choć z wieloma ograniczeniami (wymagana notaryzacja, dodatkowe opłaty dla deweloperów).
- Alternatywne silniki przeglądarek — wcześniej każda przeglądarka na iOS (Chrome, Firefox, Edge) musiała używać silnika WebKit od Apple. DMA wymusza otwarcie na konkurencyjne silniki renderujące.
- Domyślne aplikacje — łatwiejsze zmienianie domyślnej przeglądarki, klienta poczty czy aplikacji do nawigacji.
- Alternatywne systemy płatności — deweloperzy mogą kierować użytkowników do własnych systemów płatności zamiast korzystać wyłącznie z mechanizmu Apple (i jego 30-procentowej prowizji).
Walled garden kontra regulacje — szerszy kontekst
Filozofia Apple od lat opiera się na modelu walled garden, czyli „ogrodzonym ogrodzie”. Firma kontroluje całe doświadczenie użytkownika — od sprzętu (iPhone), przez system operacyjny (iOS), po dystrybucję oprogramowania (App Store). Oficjalnym uzasadnieniem jest bezpieczeństwo i jakość: Apple weryfikuje każdą aplikację, zanim trafi do sklepu, co ma chronić użytkowników przed złośliwym oprogramowaniem.
Krytycy wskazują jednak, że walled garden służy przede wszystkim interesom biznesowym Apple. Firma pobiera do 30% prowizji od każdej transakcji w App Store i blokuje alternatywne kanały dystrybucji. DMA jest próbą rozbicia tego monopolu — nie likwiduje App Store, ale wymusza otwarcie ekosystemu na konkurencję.
Apple nie jest jedynym koncernem objętym DMA. Status gatekeepera otrzymały także Alphabet (Google), Amazon, Meta, Microsoft i ByteDance (TikTok). Każda z tych firm musi dostosować swoje platformy do wymogów rozporządzenia — pod groźbą kar sięgających nawet 10% globalnych obrotów rocznych.
Co dalej?
Apple może odwołać się od wyroku do Trybunału Sprawiedliwości UE, ale zakres takiego odwołania jest ograniczony — obejmuje wyłącznie kwestie prawne, nie faktyczne. Niezależnie od tego Komisja Europejska prowadzi osobne postępowania dotyczące tego, czy Apple w pełni wywiązuje się z obowiązków DMA — zwłaszcza w kwestii warunków, jakie narzuca alternatywnym sklepom z aplikacjami.
Wyrok Sądu UE jest sygnałem dla całej branży technologicznej: europejskie regulacje cyfrowe mają realne zęby i nie zostaną skutecznie podważone argumentacją formalną. Dla deweloperów i użytkowników iOS w UE oznacza to stopniowe, choć powolne, otwieranie ekosystemu Apple na konkurencję.





